oxana blog

Twój nowy blog

diagnoza

1 komentarz
wyjrzałam za okno
brzydko zimno mokro
zajrzałam do majtek 
mokro zimno brzydko
spojrzałam za siebie
brzydko mokro zimno
i tylko w moim sercu
czyste pienkno

pustostan

6 komentarzy

jestem lękiem zrodzonym z podszeptów
wymarłym ulem bez skrzydeł w powietrzu
pustym bezmiarem podświadomości
inflacją blasku, próżnią miłości
młynem, z którego ukradziono ziarno
schrypiałym krzykiem milczącym na darmo
tą biedroneczką, co leci do piekła
samotną wandą, kiedy „nie” rzekła!
wojtkiem, który nie będzie strażakiem
nietoperzem… choć chciałbym być ptakiem
…wbitym głęboko w Twą pupę włochatą
Tak, jestem nikim. A Ty jesteś szmatą.

upały

2 komentarzy

Lepię się do Ciebie
w ukropie namiętności
żar ślepo się leje
na blachę miłości
parują złudzenia jak krople nasienia
Twoja niechęć do mnie niczego nie zmienia.

cień

5 komentarzy

na ścianie odbija się jeleń
znika szczyt rogów
blednie promień
ćwierćksiężyc
stop

różaniec

1 komentarz

lejce odpadły
z mojej sukienki
ręce wlepione
w skrzydła snu
odkładam na
później
daj mi pić
pić

wpadłeś mi w oko przez okno tramwaju

zaterkotał projektor z taśmą przeszłości
przeglądam klatki wspomnień
obraz rozmyty
łzy i brudne szyby

znów chcę się pogrążyć
w nieruchomym stawie nieszczęścia

lecz niestety
obok żul śmierdzi
i nie mogę się skupić.

hu ha

Brak komentarzy

robi się tak jakoś
że nie wiem jak
jakoś
wciąż nie wiem jak

nieznane znaki na drodze
brzemienne w znaczenia jakieś
nie wiem w jakie

zastanawiam się
poświęcam cenne chwile zastanawianiu
i nie wiem

pytam
cisza rozciąga się znikąd donikąd
jak pęknięta guma
albo pyton

oxanna
zagubionna

nadzieje płoną
rachunki rosną
włosy siwieją
myśli kraczą

brnę
ściskam się
aż boli

z kieliszkiem chianti w dłoni

stoję przy oknie
i patrzę

na most świętokrzyski

wyszłabym popatrzeć na balkon

ale strasznie piździ

Wczesna zima

13 komentarzy

 

pada pierwszy śnieg

spierdolił mi tramwaj

nienawidzę cię

idę pieszo w dal

 

i mam katar

 

nienawidzę cię

złam nogę albo dwie

nienawidzę cię

miej wykręcony bark

 

przebite płuco miej

liczne pęknięcia żeber

dur

zanik jąder

i nieświeży oddech

 

nienawidzę cię

choć kim jesteś nie wiem

nienawidzę cię

wcale nie ma ciebie

 

Aldona_old

Brak komentarzy

robię się coraz starsza

pończochy opadają

w lustrze

na mój widok


  • RSS